Natalia miała synka i całe życie przed sobą. Rodzice: Policja mogła ją uratować..

Rodzina Natalii Zabiegło tonie we łzach. Mająca przed sobą całe życie mama sześciomiesięcznego Alanka została brutalnie zamordowana w centrum Trzebnicy na Dolnym Śląsku. Choć oprawca, były partner kobiety, kilka razy wcześniej odgrażał się, że ją zabije, to – jak przekonuje rodzina zabitej – policja nie zrobiła wiele, by go powstrzymać!

Początek tej dramatycznej historii sięga 2015 roku. Natalia poznała Dariusza K. przez wspólnych znajomych. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Później dziewczyna zaszła w ciążę. Wtedy zaczęły się problemy.

– Był chorobliwie zazdrosny. Wszczynał awantury i wiele razy groził Natalii. Chciała od niego odejść, ale on nie dawał za wygraną. Do tego nie stronił od alkoholu i narkotyków – wspomina Dominika, siostra zamordowanej.

W 2017 roku K. trafił na kilka miesięcy do więzienia w Głogowie. Śledczy udowodnili mu paserstwo. Natalia odetchnęła z ulgą. Mogła zająć się wychowywaniem syna. Koszmar powrócił jednak pod koniec października. Zwyrodnialec wyszedł zza krat i znów nie dawał spokoju byłej partnerce.

– Nachodził ją, był jeszcze bardziej agresywny. Zarzucał siostrze zdradę. Odgrażał się naszej mamie, że ją też zabije, jak będzie mu przeszkadzać – opowiada pani Dominika.

W lutym prześladowana dziewczyna złożyła oficjalne zawiadomienie na policji. Wizja powrotu za kraty uspokoiła zwyrodnialca tylko na chwilę.

– Zmusił Natalię, by wycofała to zawiadomienie i ona, bojąc się o siebie i synka, tak zrobiła – rozpacza siostra kobiety.

Po kilku tygodniach K. znów zaczął pojawiać się w okolicach domu Zabiegłów. Tydzień przed tragedią wtargnął do mieszkania w kominiarce i z nożem w ręku.

– Krzyczał, że wszystkich pozabija. Gdy na miejsce dojechała policja, to jedynie go spisali i puścili – mówi pani Dominika.

Policja przekonuje naszych dziennikarzy, że w takiej interwencji nie brała udziału. Ta wypowiedź szokuje, bo oprócz siostry Natalii wizytę stróżów prawa potwierdzili sąsiedzi i matka ofiary.

– Policjanci się wykręcają, bo mogli ochronić naszą Natalię, ale nic z tym nie zrobili – oburzają się bliscy.

Oprawca swój cel osiągnął parę dni później. Najpierw przez kilka godzin śledził ofiarę, a następnie z zimną krwią zamordował ją nożem kuchennym na trzebnickiej ulicy. Po tej zbrodni sam ze sobą skończył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *